poniedziałek, 1 stycznia 2024

1/2024. "Mumia" (1999)

 Przygodowy film stricte na Sylwestra (taka rodzinna tradycja), ale w tym roku ostatni raz, bo trudno oglądać film z dziesiąty raz i cieszyć się nim tak samo. Rachel Weisz to oczywiście największy atut filmu, ta scena kiedy pijana chwali się, że jest dumna z tego, kim jest - to jest genialne i ponadczasowe, jednak film znany na pamięć spełnił już wielokrotnie swoją rolę, czas na nowe wyzwania. Dodam na koniec, że ostatnim obejrzanym filmem w 2023 roku była "Seksmisja" i ten film można oglądać bez końca. Widać koszula bliższa ciału, ale jednak debiut Machulskiego nie oglądałem co roku, a odczytywanie w nim aluzji nie tylko do komunizmu, daje nieustająca frajdę. "Mumia" nie jest tak wielowarstwowa jak "Seksmisja".

sobota, 22 lipca 2023

Dolina [Francja, 1972] Barbet Schroeder

 Film Schroedera ma coś z książki Alejo Carpentiera ,,Podróż do źródeł czasu". Mamy tu kontrast, chociaż nie ma ani jednego kadru z Europy, pomiędzy paryskim blichtrem i dżunglą, której miejscami próżno szukać na mapach. Takie miejsca nazywają się ,,obscured by clouds" i w poszukiwaniu piór rarytasowych ptaków udaje się w nie Viviane, prowadząca w stolicy Francji butik z egzotycznym asortymentem. Podróż w głąb dżungli staje się dla miejskiej kobiety podróżą w nieznane rejony własnego wnętrza. Świat, który poznaje, zdaje się umożliwiać jej przekroczenie granicy, odrzucenie cywilizacji i odnalezienie raju. Niestety, cywilizacji i nabytych w niej nawyków nie można się pozbyć i taka jest wymowa tego filmu. Każdy ma swoje włąsne miejsce w świecie, a zamiany bywają ryzykowne. Całość dopełnia rewelacyjna muzyka Pink Floyd.

Uczta [Wielka Brytania, 2021] Lee Haven-Jones

Uczta filmowa to raczej nie była, chociaż początek był wysmakowany. Slow cinema zmieniająca się w krwawy thriller? Nie przepadamy za takimi zmianami. Nie ten kierunek. Prawią, że to podanie ludowe o konsumpcjonizmie. Czy ja wiem? Dziś większość ludzi żyje w zachodnim świecie na niewyobrażalnym sto lat wcześniej poziomie. Oczywiście jest co krytykować, ale trzeba to robić mądrze, nie przez pryzmat kanibalizmu i zjawisk nadprzyrodzonych. Dla mnie na nie.

Wieczność i jeden dzień [Grecja, Francja, Włochy i Niemcy, 1998] Theo Angelopoulos

Typowe dla Angelopoulosa kino drogi. Bohater musi zmienić swoje życie ze względu na san zdrowia, na swej drodze spotyka małego albańskiego uchodźcę, z którym wędruje w kierunku granicy. Mgła wiecznie unosi się nad horyzontem. Zimne wystudiowane kadry. Przeszłość wymieszana z teraźniejszością. Świetny Bruno Ganz. 

niedziela, 6 listopada 2022

Permissive [1970/1972]



„Permissive”, Lindsay Shonteff [Wielka Brytania 1970/1972]


Film opowiada historię Suzy, która zostaje groupies zespołu rockowego podobnie jak jej przyjaciółka Fiona. Dziewczyny podróżują wszędzie z zespołem. Fiona jest dziewczyną Lee, lidera zespołu (śpiew i gitara basowa). Suzy staje początkowo z boku, jednak powoli poddaje się atmosferze rozluźnionej obyczajowości i zaczyna prowadzić bogate życie seksualne. Okazji nie brakuje, impreza goni imprezę, po koncertach muzycy znajdują uspokojenie i odprężenie w kobiecych ramionach. Pozory braku hamulców obyczajowych pękają jednak gdy okazuje się, że Fiona oddaje się każdemu za łatwo. To nie podoba się już grupie, dziewczyna dostaje do zrozumienia, że przesadza, jednak stojąca za nią Fiona wciąż stara się, by przyjaciółka nie została wyrzucona na bruk. Nie chcę zdradzać zakończenia, chociaż podpowiem, że specyficzny sposób montażu filmu odsłania je w przebłyskach. W filmie chodzi głównie o to, że nawet najluźniejsze obyczaje mają swoje granice, że nie wolno z niczym przesadzać. Film portretuje też w nieco dokumentalny sposób wczesną scenę brytyjskiej muzyki progresywnej. Obraz kipi od dobrej muzyki. Zespół z filmu to grupa Forever More, grająca samą siebie. Oprócz tego pojawia się muzyka folk progresywnego zespołu Comus oraz sekwencja koncertowa grupy Titus Groan (jeden wyśmienity longplay o tytule jak nazwa grupy wydanym w 1970 roku). Dla miłośników muzyki progresywnej film stanowi więc nie lada gratkę. Jest to obraz opowiadający o zmianie obyczajów, o granicy z tradycyjnym pojmowaniem miłości, o Londynie wczesnych lat 70-tych, o zagubieniu się w tym, co z pozoru nazbyt lekkie i łatwe. I oczywiste. To film także o egoizmie, o czym świadczy kluczowa finałowa scena filmu w łazience. „Permissive” został nakręcony w 1970 roku, ale premierę miał dopiero dwa lata później.

Początek [1970]




„Początek”, Gleb Panfiłow [ZSRR, 1970]

Film rozgrywa się na dwóch płaszczyznach. Pasza uwodzi żonatego mężczyznę i zakochuje się w nim. Jest średnio atrakcyjną cichą dziewczyną, nie brak jej jednak inteligencji. Druga płaszczyzna to wpierw teatr amatorski, a potem film. Na przedstawieniu zostaje dostrzeżona przez reżysera, który angażuje dziewczynę do filmu w roli Joanny d'Arc. Mamy tu dwa podobne oblicza tej samej osoby w dwóch różnych światach. W życiu Pasza walczy o swoje szczęście podobnie jak przed kamerą. W obu przypadkach odnosi jednorazowy krótkotrwały sukces. Film pokazuje rozpad takich wartości jak małżeństwo nie z winy ludzi je tworzących, ale z winy systemu, który od Rewolucji Październikowej zwalczał wszelkie dawne normy i kościelne obrzędy. Ślub i rozwód otrzymywało się w Rosji sowieckiej w pięć minut w urzędzie. Do końca jednak biurokratyczne podejście do małżeństwa nie zdołało wyeliminować więzi. Pasza musi oddać męża, chociaż okres, kiedy należy on do niej, jego żona znosi jakoś łagodnie i dopiero kiedy córka wraca z obozu, upomina się o niego zdecydowanie. Zresztą sama wpierw wyrzuca go z domu, kiedy dowiaduje się o romansie. Na końcu filmu Pasza jest bogatsza o nowe doświadczenia, teraz czeka ją nowy początek. Stylistycznie film jest niejednorodny, gdyż kameralne sceny z życia Paszy przedzielone są historycznymi zbiorowymi kostiumowymi scenami z procesu Joanny d'Arc, w których bierze udział duża liczba statystów. Opozycji: życie i film nie można tu zbagatelizować, gdyż sugeruje ona różnicę pomiędzy rzeczywistością a wyobrażeniami. Dobre kino pozbawione jakiegokolwiek pierwiastka propagandy.


sobota, 5 listopada 2022

Główna ulica [1956]


,,Główna ulica", Juan Antonio Bardem [Hiszpania, 1956]

Tytułowa ulica jest synonimem miejsca, w którym przechadzają się na pokaz mieszkańcy małego miasteczka i wszyscy o sobie wiedzą. Isabelle, stara panna, która 18 lat wcześniej opuściła zakon i od tej pory nic się w jej życiu nie wydarzył, zakochuje się bez pamięci w Juanie, nie podejrzewając, że spotkanie z nim to nie szczęśliwy przypadek, ale ponury kretyński żart znudzonych miejscowych kolegów spotykających się każdego wieczora w tym samym barze. Juan zaczyna być przytłoczony ogromem miłości i szczęścia Isabelle i zaczyna czuć się nieswojo w roli fałszywego amanta. Czy zdoła powiedzieć jej prawdę, zanim koledzy zdążą ją publicznie ośmieszyć? Film pokazuje bohatera w dwuznacznej sytuacji, z której nie istnieje praktycznie wyjście, ponieważ Juan, przyjmując miłość bez wzajemności, unieszczęśliwi siebie, odrzucając ją, unieszczęśliwi Isabelle. Twórcy filmu próbują zdiagnozować sytuację poprzez dyskretną krytykę Kościoła Katolickiego. Isabelle i jej matka są bogobojne, uczestniczą w procesjach, widzimy długi dwuszereg kapłanów w charakterystycznych dla Hiszpanii kapeluszach z rondem. To sugeruje cień rzucony na główną ulicę od strony religii. Isabelle w szczytowym momencie swego zaślepienia Juanem zdaje się jednak godzić religię i miłość, to ona jest odważniejsza, pewniejsza siebie. Juan jest tchórzem, ale przynajmniej szczerym; nie potrafi powiedzieć, że kocha, nie chce kłamać. Isabelle jednak nie widzi rezerwy w zachowaniu swego partnera. Pozorni kochankowie pokazali się już razem na głównej ulicy i teraz są postrzegani przez małą społeczność jako para narzeczonych. Znajdują się więc nie tylko w potrzasku kłamstwa, ale w pułapce publicznego wizerunku. Potrzask ulicy głównej, potrzask ludzkich spojrzeń, pułapka własnej słabości, oto co wyraża film.

piątek, 17 grudnia 2021

Bez litości [1948]

 



„Senza pietà”, reż. Alberto Lattuada [Włochy, 1948] 1h30m

Włochy wyzwolone/okupowane przez USA. Angela zmierza do Livorno w poszukiwaniu swego brata. Spotyka Jerry'ego, czarnoskórego amerykańskiego żołnierza, zakochują się i schodzą wspólnie z drogi prawa, aby móc zapewnić sobie przyszłość. Film pokazuje skorumpowany półświatek dla jednych jako sposób na przetrwanie powojennej biedy, dla innych jako źródło bajońskiego dochodu i gwarancję wygodnego, dostatniego życia. Współzależność tych pierwszych od drugich staje się powodem uzależnienia i przyczyną tragedii.
Współautorem scenariusza jest tu Federico Fellini, gra jego późniejsza muza Giuletta Masina ("La strada"), muzykę napisał Nino Rota, a producentem był Carlo Ponti (producent między innymi filmów Antonioniego, Malle'a i Felliniego), czyli dziś można by rzec, że ekipa filmu była gwiazdorska.

czwartek, 18 listopada 2021

„Krzyż i mauzer” [1925]


Propagandowy film sowiecki krytykujący Kościół Katolicki jako wrogów nowego państwa proletariackiego. Momentami mocny. Ksiądz Hieronim jest ojcem dziecka (lubieżne zachowanie w przytułku dla sierot, czyta pornograficzne książki), które zostaje zabite i podrzucone w żydowskiej dzielnicy krawcowi Epsteinowi, co staje się przyczyna pogromu. Przed śmiercią (uduszenie przez matkę przełożoną) matka dziecka zdąży jeszcze przekazać prawdę o losie niemowlaka swej przyjaciółce Marice. Po dziesięciu latach i zmiany władzy na sowiecką, Hieronim zostaje oddelegowany do tego samego miasta, w którym miał miejsce pogrom, gdzie ukrywa w kościele szajkę spiskujących (ale nie wiadomo w konkretnie jakim celu, film o tym nie mówi) kapłanów. Rozpoznaje go Marika, która pracuje w biurze komisarza ludowego. Hieronim próbuje zabić Marikę, a gdy to się nie udaje, postanawia zrezygnować z kapłaństwa, publicznie na ambonie drze szaty kapłańskie i oznajmia swe odejście z Kościoła. Jako zdrajca zostaje polany przez szajkę kapłanów naftą i ginie podpalony. Aktor grający rolę Hieronima był podobno ubrany w azbestowy strój podczas kręcenia sceny konania w płomieniach i podpalony był autentycznie, bez żadnych tricków. Szajka kapłanów zostaje rozbita przez czerwonoarmistów, a jej przywódca ginie z mauzerem i różańcem z krzyżem w ręku. Z ciekawostek mamy w filmie scenę kąpieli z eksponowaniem biustu dziewcząt, a wśród nich Mariki granej przez Ninę Li (pamiętamy, jest 1925 rok, osiem lat przed nagą kąpielą Hedy Lamarr w "Ekstazie"). W miasteczku widać szyld z polskim napisem "PoLsKI KLUB RoBoTNICZY" (w taki sposób zapisany); film nakręcony został w Moskwie. Pierwotnie miał go reżyserować Lew Kuleszow. Dobrze dobrani aktorzy sugestywnie sugerowali złe intencje kleru; wygląd Nauma Rogożina grającego Szura, przywódcę szajki, predestynował go do ról złych charakterów, sabotażystów, szpiegów, podstępnych duchownych. Dla większości aktorów gra w "Krzyżu i mauzerze" była debiutem. Sowiecka krytyka filmowa w 1925 roku chwaliła bardzo film Gardina, nawet oceniła go wyżej od "Strajku" Eisensteina, z tym, że krytykowała uproszczony obraz wroga, używając argumentu, ze jezuici nie są tacy prości i naiwni jak pokazuje ich film. Dużo zachwytów nad filmem wydał ludowy komisarz oświaty Anatolij Łunczarski, a także Wiktor Szkłowski(ten sam, który w czasie wojny w Kazachstanie pomagał przetrwać naszemu Aleksandrowi Watowi po zwolnieniu z więzienia). Sama wymowa filmu jest wstrętna, ale posiada on walory techniczne, dobre zdjęcia, oszczędną jak na nieme kino grę aktorską i pomysły takie jak retrospekcja.  „Krzyż i mauzer”, reż. Władimir Gardin [ZSRR, 1925] 1h44m



niedziela, 31 października 2021

Nasz chleb powszedni [1934]



       Jest to opowieść o grupie ludzi, która w czasach Wielkiego Kryzysu w USA postanowiła założyć wspólnotę, coś w rodzaju komuny, gdzie wszystkie dobra są wspólne i wszyscy pomagają sobie pracą. Film o pozytywnym przesłaniu, wypełniony wiarą w człowieka, w dobroć, w sens wspólnoty, w możliwość pokonania wszelkich przeciwieństw. Oczywiście naiwnością byłoby sądzić, że pokazana w filmie wspólnota jest możliwa w tak idyllicznej formie, w jakiej została przedstawiona, niemniej należy pamiętać, że film Vidora miał za zadanie pokrzepić ludzkie serca, w lać w nie nadzieję. Wprawdzie tytuł może sugerować nawiązania do religii katolickiej, jednak bliżej mu w rzeczywistości do pochwały modelu socjalistycznego w postaci spółdzielni rolniczej. Obraz Vidora zawiera także krytykę amerykańskiego kapitalizmu, który jest przedstawiony jako skorumpowany. 

       Natura ludzka nie pozwala na gładką realizację wyidealizowanych planów, więc mamy w filmie kilka zgrzytów, językiem sowieckiej propagandy mówiąc, ktoś rzuca piasek w tryby maszyny, mamy też osobisty wątek uczuciowy, kobietę wampa. Zakończenie filmu może śmiało przywodzi na myśl filmy Dżigi Wiertowa; wspólnym wysiłkiem doprowadzona zostaje na plantację kukurydzy woda. W ten sposób kolektyw pokonuje suszę, ratuje plony kukurydzy i zacieśnia się, daje dowód słuszności obranej drogi. Można też mówić o etosie pracy i pochwale wspólnoty. Należy jednak pamiętać, że film opowiada historię osadzoną w czasie kryzysu i pokazuje sposób przetrwania najgorszego, wcale nie sugerując, że ta sama metoda sprawdzi się, kiedy kryzys przeminie i w USA znowu zacznie panować bankier, makler i bajecznie bogaty przemysłowiec.

       Wydźwięk filmu sprawia, że
„Nasz chleb powszedni” nie jest aż tak jednoznaczny, jakby się to na pierwszy rzut oka wydawało. Z perspektywy amerykańskiego kapitalizmu, jest co najmniej kontrowersyjny i dzisiaj chyba jeszcze wyraźniej widać, jak odstaje od rządzącego zachodnim światem modelu rządzenie państwem. Nie da się jednak równocześnie zaprzeczyć, że dobro, wzajemna pomoc i współpraca ludzi to coś złego. A przecież film Vidora mówi przede wszystkim właśnie o tym, humanizm jest jego istotą.


       Na koniec dodać należy, że „Nasz chleb powszedni” jest kontynuacją filmu Vidora z 1928 roku „Człowiek z tłumu
. Postaci są te same, tylko aktorzy inni.

„Nasz chleb powszedni”, reż. King Vidor [USA, 1934] 1h14m

niedziela, 18 lipca 2021

Wieprze i okręty [1961]


„Wieprze i okręty”, reż. Shôhei Imamura [Japonia, 1961] 1h48m

Haruko i Kinta są parą. Żyją w slumsach portowego miasta Yokosuka, w którym znajduje się baza okrętów z USA. Parę poznajemy w chwili, w której musza zdecydować się na aborcję. Haruko pracuje w podrzędnym barze, Kinta natomiast jest członkiem gangu. Film opowiada w sumie historię próby wyzwolenia chłopca ze szpon jakuzy i skierowania go na uczciwe tory, ale jest to też obraz uwikłania w zło, fascynacji nim. Zdesperowana Haruko, kiedy spostrzega, że Kinta nie chce opuścić gangu, postanawia żyć z amerykańskich marynarzy. Film jest zajadłą krytyką serwilistycznej postawy Japończyków względem okupantów z USA, pazerności na łatwe pieniądze, braku moralnego szkieletu. Ulice Yokusaki pełne są neonów typu Bar Joy, Heaven & Hell, Cabaret, wszystkie w obcym języku angielskim. W ironiczny sposób reżyser pokazuje mieszkańców kraju z bogatą i wielowiekową tradycją w chwili bezkrytycznego przejmowania zachodnich wzorców, co ukazane jest metaforycznie poprzez oddawanie się japońskich kobiet za dolary prymitywnym osiłkowatym marynarzom cumujących w porcie okrętów amerykańskiej marynarki wojennej. Także świnie pełnia ważną rolę w filmie, gdyż to hodowlą tymi zwierzętami zajmuje się gang, do którego należy Kinta. Symbolizują przy okazji brudne ciemne interesy na równi z brakiem moralnych hamulców Kinty i jego kolegów. Wieprze odegrają także główną rolę w finałowej scenie filmu, ale tego nie należy zdradzić.

5/2024 "Ostatni klient" (2022)

          Thriller duński, całkiem udany i z zaskakującym zakończeniem. Renomowana psycholożka obserwuje w mass mediach serię morderstw i ra...